Papież Franciszek spotkał się z rodzinami wielodzietnymi.


W egoistycznym świecie wielodzietne rodziny są szkołą solidarności i dzielenia się, a te postawy przynoszą korzyść całemu społeczeństwu. Papież Franciszek mówił o tym w czasie specjalnej audiencji dla włoskiego stowarzyszenia zrzeszającego wielodzietne rodziny, które obchodzi 10-lecie swego istnienia. Nawiązując do ogromnego kryzysu demograficznego, jaki dotyka Włochy Ojciec Święty zaapelował do władz, by realnie wspierały rodziny. Podkreślił, że troska o nie leży w interesie państwa. Spotkanie zostało specjalnie zorganizowane w niedzielę Świętej Rodziny. Do Auli Pawła VI przybyło prawie 4 tys. rodzin z całej Italii, a także z innych krajów Europy, w tym z Polski.

„Przyszliście z najpiękniejszymi owocami waszej miłości. Macierzyństwo i ojcostwo są darem Boga, jednak przyjęcie daru, zachwycenie się jego pięknem i rozwijanie go w społeczeństwie, to jest wasze zadanie – mówił Franciszek. – Każde z waszych dzieci jest jedynym swego rodzaju stworzeniem, które nigdy więcej się nie powtórzy w historii ludzkości. Kiedy zrozumiemy, że każdy z nas był chciany przez Boga, zadziwimy się tym, jak wielkim cudem jest dziecko! Ale dziecko zmienia życie. Dziecko jest cudem zmieniającym życie. Wy, dzieci takie właśnie jesteście: każde z was jest wyjątkowym owocem miłości, jesteście zrodzeni z miłości i w niej wzrastacie. Jesteście jedyni, co nie znaczy, że sami! To, że macie braci i siostry przynosi wam pożytek: synowie i córki z wielodzietnych rodzin już od wczesnego dzieciństwa są bardziej zdolni do budowania braterskiej wspólnoty. W świecie tak często naznaczonym egoizmem wielodzietne rodziny są szkołą solidarności i dzielenia się, a te postawy przynoszą później korzyść całemu społeczeństwu”.

Franciszek porównał rodzinę do drzewa. Podkreślił, że wydaje ono dobre owoce, jeśli ma silne korzenie, którym są dziadkowie i dobry pień, którym są rodzice.

„Wielka rodzina ludzka jest jak las gdzie dobre drzewa owocują solidarnością, wspólnotą, zaufaniem, wsparciem, poczuciem bezpieczeństwa, szczęśliwym wyrzeczeniem i przyjaźnią – mówił Ojciec Święty. – Istnienie wielodzietnych rodzin jest nadzieją dla społeczeństwa! Stąd tak ważna jest obecność dziadków: bezcenna obecność zarówno, gdy chodzi o praktyczną pomoc jak i ich wkład w wychowanie. Dziadkowie strzegą w sobie wartości narodu, rodziny i pomagają rodzicom przekazać je dzieciom. Drodzy rodzice, jestem wam wdzięczny za przykład miłości do życia, na którego straży stoicie od poczęcia do naturalnej śmierci, mimo wszystkich trudności i ciężarów, jakie nie zawsze, niestety, pomagają wam nieść instytucje publiczne. Każda rodzina jest komórką społeczeństwa, jednak rodzina wielodzietna jest komórką o wiele bogatszą i żywotną, stąd w interesie państwa leży inwestowanie w nią!”.

Franciszek zachęcił wielodzietne rodziny, by zrzeszały się w różnego rodzaju stowarzyszeniach i aktywnie angażowały w życie Kościoła i społeczeństwa. Przypomniał za Janem Pawłem II, że „rodziny winny zabiegać jako pierwsze o to, ażeby prawa i instytucje państwa nie tylko nie naruszały praw i obowiązków rodziny; ale by je popierały i pozytywnie ich broniły. W tym sensie rodziny powinny coraz lepiej sobie uświadamiać własną rolę współtwórców tak zwanej «polityki rodzinnej» oraz podejmować odpowiedzialność za przemianę społeczeństwa: w przeciwnym razie one pierwsze padną ofiarą tego zła, na które patrzyły obojętnie”.

bz/ rv http://pl.radiovaticana.va/magazyn.asp?data=02/12/2014


Wykład „Bezdroża ideologii gender” prowadzi Alina Strzałkowska


Materiały i strony dotyczące gender, o których wspomina prelegentka

Konwencja RE w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet
i przemocy domowej w świetle konstytucji RP.


Gabriele Kuby. Obowiązkowa edukacja seksualna w szkołach pewną drogą do zniszczenia rodziny i chrześcijaństwa.


WHO standardy edukacji seksualnej.


www.wdz.edu.pl


Wzory oświadczeń:

www.rzecznikrodzicow.plwww.rzecznikrodzicow.pl


Pani Alina Strzałkowska zauważyła, że żyjemy w świecie gdzie występuje tzw. genderowa nowomowa. Jest ona systemem pojęć i ma „urobić” świadomość społeczeństwa tak, by bezrefleksyjnie przyjmowało założenia ideologii gender, a także akceptowało ich społeczne konsekwencje.

Prelegentka mówiła o niezwykłym rozwoju tej ideologii jako wyniku działalności
w naszym kraju Gender Studies jak również Międzywydziałowych Studenckich Kół Naukowych Gender. W statucie obok propagowania gender zapisana jest popularyzacja pozytywnego wizerunku feminizmu i środowiska LGBT. Ten międzynarodowy skrótowiec odnosi się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych jako całości. „Seksualna różnorodność” w ich zamierzeniach ma prowadzić do „elastyczności tożsamości płciowej i seksualności” co oznacza niszczenie tożsamości płciowej mężczyzn i kobiet. W nauczeniu gender nie mówi się o odkrywaniu swojej męskiej lub kobiecej tożsamości, ale przede wszystkim zachęca się do dyskusji nad zmianą płci i wyborem orientacji seksualnej. Młodzieży proponuje się zachowania homoseksualne w wieku kiedy przeżywają oni homofilność czyli upodobanie do przebywania i fascynacji przedstawicielami własnej płci. Sama homofiność, zdaniem psychologów (E.Ericsona) jest prawidłową fazą rozwojową dzięki, której pogłębia się świadomość własnej płci i jej specyficznej inności. Błędem jest mylić ją z orientacją homoseksualną.

Alina Strzałkowska  zwróciła uwagę, że młody człowiek przeżywając homofilność doświadcza czasu, w którym druga płeć „mogłaby nie istnieć”. Służy to identyfikacji
z własną płcią. Polega to na porównywaniu się dziewcząt do wzorca własnej płci: „fajna kobieta ta moja mama” (ciocia lub koleżanka), też chciałabym być taką kobietą. Podobnie chłopcy konfrontują się z wzorcem własnej płci „też chciałbym być takim mężczyzną”. Dopiero po takiej identyfikacji i akceptacji swojej płci człowiek może budować dojrzałe relacje z płcią przeciwną czyli heterofilność. 

Kolejnym przejawem propagandy ideologii gender jest wprowadzenie pojęcia tzw. płci kulturowo-społecznej. Wyznawcy gender uważają, że dotyczy ona cech kształtowanych przez społeczeństwo, przypisywanych kobietom i mężczyznom niezależnie od płci biologicznej. Utrzymują oni, że człowiek może zdecydować o swojej płci, nie licząc się ze swoimi genami. Prelegentka wyraźnie podkreśliła, że dla prawidłowego funkcjonowania człowieka konieczna jest zgodność płci w wymiarze biologicznym z płcią w wymiarze psychospołecznym.

Pluralizacja form współżycia ma doprowadzić do likwidacji trwałego małżeństwa i rodziny. Prelegentka wspomniała o zdrowotnych skutkach edukacji seksualnej promowanej na Zachodzie. Widoczne są one w liczbie osób zakażonych wirusami przenoszonymi drogą płciową, szczególnie HIV i HPV (wirus brodawczaka ludzkiego). Wspomniała też o częstych zakażeniach chlamydią, która jest powodem niepłodności kobiet i mężczyzn. W Polsce sprawdza się edukacja seksualna opierająca się na promocji wstrzemięźliwości seksualnej. Przynosi ona dobre rezultaty widoczne przez niską liczbę poczęć u nastolatek oraz małą ilość zakażeń wirusami chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Alina Strzałkowska przypomniała, że nasza Ojczyzna jeszcze nie przyjęła Konwencji Rady Europy „O zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że może być ona przez Sejm RP ratyfikowana. Konwencja zobowiązuje do czynnej likwidacji przemocy wobec kobiet poprzez ofensywną i agresywną zmianę wzorców społecznych i kulturowych, wykorzenienie uprzedzeń, zwyczajów, tradycji, kultury, religii opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn. Są to bardzo niebezpieczne zapisy ponieważ uderzają w podstawowe wartości etyczne
i antropologiczne. Prelegentka mówiła, że programy międzynarodowe przewidują leczenie osób krytykujących zachowania seksualne innych. Konwencja nakłada na państwa obowiązkowe wprowadzenie oficjalnych programów nauczania służących promowaniu „niestereotypowych ról płci” na wszystkich poziomach edukacji.

Alina Strzałkowska stwierdziła zwróciła uwagę na fakt, że w Polsce gender wprowadza się pod przykrywką równości. Programy równościowe zakładają wychowanie do równouprawnienia niczym nieskrępowanej wolności i tolerancji wobec wszelkiego rodzaju postaw, zachowań i wartości. Przykładem tego typu działania jest program „Równościowe przedszkole” analizowany przez ekspertów Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN. Stwierdzili oni, że jest on „wysadzaniem dziecka” z jego biologicznej płci i kształtowaniem niechętnego stosunku do niej.

 Dzieci uczyły się w nim na przykład piosenki „Moja płeć mnie nie ogranicza”, przebierały się w ubrania płci odmiennej, chłopcy byli zmuszani do malowania paznokci. Z pewnością takie praktyki nie wspierają rozwoju dziecka i kształtowania jego tożsamości płciowej. 

Alina Strzałkowska, która od 16 lat zajmuje się problematyką wychowania do życia
w rodzinie oraz badaniem zjawiska gender. Na koniec zachęcała słuchaczy, aby przeciwdziałać wprowadzaniu standardów edukacji seksualnej w Europie. Skutki takiej edukacji seksualnej (typu B) są widoczne: od lat 90- tych co roku w Niemczech wychodzi na światło dzienne od 12.000 do 15.000 przypadków nadużyć seksualnych dzieci na dzieciach.

Mogą temu służyć inicjatywy: „Stop seksualizacji naszych dzieci” i „Nie dla gender”. Prelegentka wyraziła nadzieję, że przykre doświadczenia Zachodu mogą nam pomóc uchronić nasz kraj przed zgubnymi skutkami ideologii gender.   

Opracował ks. Sławomir Ałaszewski, diecezjalny duszpasterz rodzin. 

Agata Puścikowska mówi o powstaniu i treści książki  

„I co my z tego mamy?”



Okładka książki „I co my z tego MAMY”

O SPOTKANIU

W ramach Tczewskiej Akademii Mamy Róży 15 listopada 2014 r. w Zespole Szkół Katolickich przy ul.Wodnej 6 w Tczewie odbyło się otwarte spotkanie z Agatą Puścikowska, dziennikarką „Gościa Niedzielnego” i współautorką książki „I co my z tego mamy?”

Agata Puścikowska opowiedziała, jak doszło do powstania książki i jaki jest cel jej wydania. Pomysł na tę książkę – rozmowę zrodził się w trakcie spotkań z aktorką Dominiką Figurską. Prywatnie obie panie są przyjaciółkami i mamami wielodzietnymi – wychowują po pięcioro dzieci.

Autorki dzielą się swoimi doświadczeniami z bycia żonami, mamami i jednocześnie osobami czynnymi zawodowo. Szczerze opowiadają o tym, że nie zawsze jest łatwo i przyjemnie, jednak trud łączenia rodzicielstwa z pracą i innymi zajęciami daje im radość, poczucie spełnienia i szczęścia.

Agata Puścikowska podkreśliła, że uważa, iż wielodzietność nie jest drogą dla każdej rodziny, ale sprawą wyboru i jako takiej należy jej się szacunek. 

„I co my z tego mamy?” jest ważnym głosem w obronie tradycyjnej rodziny. Pokazuje przy tym, jak cieszyć się rodzinnym szczęściem i jak radzić sobie z trudnościami dnia codziennego.

W trakcie spotkania wywiązała się ciekawa dyskusja, słuchacze zadawali pytania i dzielili się swoimi doświadczeniami.


Na temat „Rodzeństwo bez rywalizacji” mówiła Joanna Grzenia, psycholog pracujący m. in. w Centrum Psycholgiczno-Pastoralnym WIĘŹ.


STRESZCZENIE WYKŁADU

Przeprowadzone badania ankietowe ujawniły przyczyny konfliktów, prowadzących do agresywnych zachowań. Co w takich sytuacjach robią rodzice? Najczęściej wpadają do pokoju, każą dzieciom przestać i odsunąć się od siebie, próbują przekonać rodzeństwo, żeby zgodnie się bawiło i podzieliło zabawkami lub starają się znaleźć małego sprawcę. Stają po stronie, tego, którego wskazują jako pokrzywdzonego i czasami nie wiedzą co dalej. Podroż w stronę mistrzowskiej komunikacji, zaczyna się od pierwszego kroku: Opisuj co widzisz np. „Pięknie posprzątałeś, tek klocki”, komunikat dotyczy jednego dziecka. Nawet porównanie, które wyróżnia i nazywa dobre zachowanie jednego dziecka może być szkodliwe: „Zobacz jak pięknie posprzątał twój brat”. Przez takie porównania rodzice nieświadomie przyczyniają się do zaostrzenia rywalizacji między dziećmi. Pozycja „tego lepszego” też nie jest do końca wygodna. Słysząc, że jest się „lepszym”, można nieświadomie poczuć się „winnym” wobec rodzeństwa, czasem pojawia się lęk „czy utrzymam moją dobrą pozycje, a jak ja stracę to co wtedy?”. Faworyzowanie wywołuje żal i zawstydzenie „tego gorszego” dziecka, pojawia się chęć odwetu i wyrównania rachunków.

„Nasze postępowanie z dziećmi nie powinno wynikać z tego, jakie dzieci są, ale z tego, jakie mają się stać. (…) Obojętnie, co chcesz powiedzieć dziecku, powiedz to wprost, bez odwoływania się do rodzeństwa. Słowo klucz to opisać. Opisuj, co widzisz. Opisuj, co ci się podoba, albo co ci się nie podoba. Opisuj, co dziecko ma zrobić. Najważniejszą rzeczą jest skupienie się na zachowaniu tego jednego, jedynego dziecka. To, co robi lub czego nie robi jego brat, nie ma z nim nic wspólnego. (…).Nigdy nie porównuj się z innymi, staniesz się próżny albo zgorzkniały.”

Czas na krok drugi „mówienie, co czuję dziecko w tej sytuacji”. Nazwij uczucia dziecka („Widzę, że jesteś zdenerwowana”), określ jego pragnienia („Chciałabyś, żeby zapytała, czy może wziąć twój samochód”), zachęć do symbolicznego wyrażania uczuć („A może narysujesz mi swoją złość”), a potem podpowiedz, jak dziecko może bezpiecznie wyładować złość (Powiedz jej jaka jesteś zdenerwowana, np.: „Nie lubię, gdy ruszasz moje rzeczy bez pozwolenia!”). Krok trzeci nadaje kierunek do działania: „mówię dziecku ,co należy zrobić”. Pozwól na okazywanie pozytywnych i negatywnych uczuć wobec rodzeństwa. Kiedy zabraniasz dziecku okazywania negatywnych uczuć ryzykujesz, że doprowadzisz do niebezpiecznej sytuacji, „zamiatania emocji po dywan”. Nic w przyrodzie nie ginie, złość , frustracja i smutek pojawiają się w reakcji na trudną dla dziecka sytuacje i pozostają w psychice dziecka, tak długo, jak nie zostaną nazwane i odreagowane. Narastająca ukryta złość uzewnętrzni się w inny sposób, czasami nawet w skrajnej postaci np. agresji do siebie, innych, zaburzeń emocjonalnych, wycofania społecznego. Dziecko potrzebuje rodzica, w którym przegląda się jak w lusterku, znajduje potwierdzenie siebie: „mogę przeżywać różne emocje, jestem z nimi przyjęty. Mama kocha mnie złośnika. Mama kocha mnie grzecznego”.

Aby w sercu dziecka zrobiło się miejsce na dobre uczucia do innych, najpierw trzeba wyjąć z tego serca, to co je boli. Obowiązuje zasada pewnego paradoksu:„zmuszanie dzieci do dobrych uczuć rozbudza złe uczucia. Pozwalanie dzieciom na ujawnienie złych uczuć prowadzi do rozbudzenia dobrych“. Nie wolno pozwalać na wszystkie zachowania, jakie dzieciom przychodzą do głowy. Warto jasno określić różnicę między przyzwoleniem na okazywanie uczuć, a agresywnym działaniem typu bicie, kopanie, przezywanie. Pokaż dzieciom sposoby wyrażenia złości bez wyrządzania szkody. Można wykorzystać rysunek, bajkę, pacynki. Porównywanie, to stawianie jednego dziecka w niekorzystnym świetle lub wyróżnianie. Można zacząć od stwierdzenia, że dzieci są na siebie złe — to pomoże im ochłonąć, wysłuchaj spokojnie, co każde dziecko ma do powiedzenia, doceń wagę problemu, daj wyraz przekonaniu, że dzieci same potrafią znaleźć rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Wyjdź z pokoju. Dzieci potrzebują czasu i chwili samotności. Ważne jest, by ustanowić granice zachowania oraz niepodważalną zasadę, że jedno dziecko nie może zabawiać się kosztem drugiego. Nie narzucaj dziecku roli, jaką ma odegrać w rodzinie. Dzieci nie muszą być traktowane jednakowo – muszą być traktowane tak, jakby były

wyjątkowe. slowa Leonarda Shawa:

Kazde oburzenie lub ocena, która tworzysz,

pomaga podtrzymac konflikt, o którym twierdzisz, ze chcesz mu zaradzic.

Zamiast oburzac sie – dzialaj z przestrzeni milosci i wybaczenia.

Książka warte przeczytania i cytaty:

Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć zgodnością, Adele Faber, Elaine Mazlish; Media Rodzina 1997.


W ramach Tczewskiej Akademii Mamy Róży prelekcję na temat ”Jak odpowiedzialnie korzystać z mediów?” wygłosiła Dorota Liss.


Jak odpowiedzialnie korzystać z mediów?


Słuchacze dowiedzieli się, co to znaczy świadomie i etycznie używać środków masowego przekazu, czego podstawą jest dobrze ukształtowane i prawe sumienie. Pomaga ono podejmować właściwe wybory i decyzje.


 Dorota Liss, żona, matka pięciorga dzieci własnych i dwojga przysposobionych, prezes Fundacji Wieloprofilowego Usprawniania OD-NOWA.


Myśli z wykładu

W ostatnich latach nastąpiło ogromne przyspieszenie przyjmowania informacji.

 „Jednostka siedząc przed monitorem i klawiaturą może osiągnąć szczyty ludzkiego geniuszu i cnoty lub może się pogrążyć w przepaściach degradacji”

Mt 12, 31-37 – biblijna wskazówka korzystania z mediów

„Nie wolno dzieciom do 5 roku życia oglądać telewizji, ponieważ obraz odciska się na zawsze na naszej podświadomości” Zofia Śpiewak – psycholog

Jeśli dziecko ma do czynienia ze słowem wyobraża je sobie na miarę swoich możliwości. (…) Natomiast kiedy pokazujemy mu obraz ono nie jest w stanie się przed nim ochronić, jego wyobraźnie nie może już nic z tym zrobić, może go tylko przyjąć obraz, który widzi. (…) Obraz wyciska nieodwracalny ślad w naszej podświadomości.

Odpowiedzialność za media leży po dwóch stronach: twórcy mediów i odbiorcy mediów. Podstawą oceny mediów jest podstawą jest prawe i dobrze ukształtowane sumienie.

Warto się zastanowić:

Czy telewizja, radio, internet nie wyłączają mnie:
z relacji z Bogiem
z relacji z moim mężem/żoną
z relacji z moim dzieckiem
czy nie powodują, że jestem złym pracownikiem

Negatywne skutki korzystania z mediów:
kradzież, marnowanie czasu
zmiana typu percepcji
relatywizm systemu wartości
zaśmiecanie wyobraźni i myśli, które przeszkadza właściwemu kształtowaniu sumienia
zmiany osobowości
ucieczki, kompensacja
uleganie wpływowi reklamy


Media a wychowanie dzieci. Streszczenie

Jak odpowiedzialnie korzystać mediów? „Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.” (Mt  12, 34-37) Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jak wielki i gwałtowny rozwój techniki ma miejsce na naszych oczach w ostatnim półwieczu. Nasi rodzice zapewnienie mieli świadomości i nie byli w stanie przygotować nas na tak szybki postęp techniczny. Jako dzieci korzystaliśmy z dziesięciominutowej dobranocki w TV i z książek oraz czasopism. Dzisiaj jesteśmy otoczeni i wręcz atakowani medialnie. My i nasze dzieci także mają do dyspozycji książki, gazety, radio, telewizję, internet, telefony. Do tego są nieustannie bombardowani reklamami oraz ogromną ilością informacji i obrazów. Czy sami jesteśmy gotowi na to jako rodzice? Czy mamy siłę i umiejętności, aby nauczyć nasze dzieci poruszać się odpowiedzialnie i etycznie w tym gąszczu? Podstawą świadomego i etycznego korzystania z mediów jest przede wszystkim prawe i dobrze ukształtowane sumienie. Prawdziwe i prawe sumienie stanowi fundament etyki, która pomaga człowiekowi podejmować słuszne wybory i decyzje. Otwieraj się zatem na to, co dobre, co budujące, co przynosi dobre owoce. Należy to rozpoznawać w oparciu o prawdę absolutną, czyli Słowo Boże, Dekalog, naukę Kościoła. Trzeba być krytycznym. Służy temu: – asceza medialna, – duchowość medialna, – świadomy wybór tego, z czego się korzysta, a nie szum medialny, – świętość w życiu, – troska o wspólnotę, szczególnie rodzinną. Media mają ogromny wpływ na nasze życie, zarówno bezpośredni (może on być pozytywny, np. poprzez zdobycie wiedzy, ale często jest negatywny, np. złe, czy groźne treści), jak poprzez rozmiękczanie naszych wartości i poglądów. Nie zdajemy sobie sprawy często również z tego, że media mają wielki wpływ na naszą podświadomość. Negatywnymi skutkami nieodpowiedniego i nieodpowiedzialnego korzystania mediów są przede wszystkim uzależnienia  oraz ucieczka od rzeczywistości. Należą do nich także – kradzież (czyli marnowanie) czasu, – zmiana typu percepcji, – relatywizowanie systemu wartości, zaśmiecanie wyobraźni i myśli, co przeszkadza właściwemu kształtowaniu sumienia, – zmiany osobowości, – ucieczka od rzeczywistości, jej kompensacja, – uleganie wpływom reklamy. W związku z tym konieczne jest samowychowanie do dobrego korzystania z mediów, aby móc wychowywać kolejne pokolenia. Odpowiedzialność za media leży po dwóch stronach: zarówno po stronie twórców, jak i odbiorców. Większość z nas na co dzień zalicza się do tej drugiej kategorii. Odbiorca zatem musi ocenić, co jest prawdą, a co fałszem i nie poddawać się manipulacjom informacjami.  Należy zastanawiać się nad tym, czego się słucha i co ogląda oraz wybierać świadomie, co jest w nas wlewane. Zadaj sobie zatem pytania, czy dla Ciebie środki masowego przekazu nie są wypełniaczem czasu, którego brakuje Ci przez to na inne aktywności? Czy nie jest to zamiennik wobec trudności w realnym życiu? Czy nie żyjesz wykreowanymi przez media problemami i sprawami? Czy sam świadomie korzystasz z mediów? Czy telewizor, radio, Internet nie wyłączają Cię z relacji z Bogiem, z relacji z  mężem/ żoną,  z relacji dziećmi? A może powodują, że jesteś złym pracownikiem, kradnącym czas pracodawcy?

„Jednostka siedząc przed monitorem i klawiaturą może osiągnąć szczyty ludzkiego geniuszu i cnoty lub może pogrążyć się w przepaściach degradacji.” (Papieska Rada Środków Społecznego Przekazu, Etyka w środkach przekazu)


O tym co rodzice mogą zrobić, aby chronić swoje dzieci przed gender mówi Bogna Białecka.

10 maja 2014 r. w Zespole Szkół Katolickich w Tczewie odbył się piąty już wykład Akademii Mamy Róży. Prelekcję na temat „Gender i seksualizacja – jak chronić nasze dzieci?” wygłosiła psycholog Bogna Białecka z Poznania. Słuchacze mieli okazję dowiedzieć się, czym jest ideologia gender, jakie są jej źródła oraz jakie organizacje światowe za nią stoją. Prelegentka wyjaśniła także, na czym polega zagrożenie i co mogą zrobić rodzice, jakie konkretnie kroki podjąć dla ochrony swoich dzieci. Zebrani otrzymali krótkie broszurki z wypunktowaną tematyką spotkania.


Gender mainstreaming: ideologia gender, wersja miękka


Seksualizacja: ideologia gender, wersja twarda


Streszczenie wykładu Bogny Białeckiej

Przygotowała Barbara Korpak

I. GENDER MAINSTREAMING: IDEOLOGIA GENDER, WERSJA MIĘKKA

1) Do czego dążymy?

Zdecydowana większość ludzi w Polsce za najważniejsze uważa dobrą i szczęśliwą rodzinę oraz wychowanie dzieci.

Szczęśliwe i trwałe małżeństwo

– jest oparte na wartościach

– ojciec: obrońca i żywiciel rodziny.

– matka: pani domu

– wielodzietność,

– niski poziom konfliktów.

Chcielibyśmy dla naszych dzieci stabilnego, szczęśliwego małżeństwa, które stanowi najlepsze środowisko wychowawcze dla dzieci, czego dowodzą liczne badania naukowe.

Badania naukowe udowodniły, że trwałość i poczucie szczęścia w małżeństwie warunkuje, co następuje:

– oboje rodziców pochodzi z domów, w których rodzice sami byli szczęśliwi jako małżonkowie,

– para zachowała dziewictwo Az do ślubu,

Oboje uznają tradycyjny podział ról – z mężczyzną pracującym, zarabiającym na utrzymanie, niski poziom konfliktów, zgodność postaw religijnych.

Podobnie badania naukowe pokazały, że prawdopodobieństwo poczucia nieszczęścia w małżeństwie oraz rozwodu zwiększają następujące czynniki:

–  konkubinat poprzedzający zawarcie związku małżeńskiego,

– nastawienie na osiągnięcie sukcesu zawodowego u kobiet,

– światopogląd feministyczny,

– im więcej przedślubnych partnerów seksualnych tym wyższe prawdopodobieństwo rozwodu.

2) Na czym polega zagrożenie?

– Gender – definicja agendy ONZ Kobiety (2011)

– Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Programy nastawione na tzw. „gender mainstreaming” nie są skoncentrowane na dążeniu do równouprawnienia kobiet. Ten cel polityczny w krajach cywilizowanych został osiągnięty już dawno. Ideolodzy gender przyznają, że ich celem jest „dekonstrukcja rodziny”, prostszymi słowy: wyeliminowanie tradycyjnego podziału ról w małżeństwie i rodzinie oraz destrukcja rodziny jako takiej.

3) Jak rozpoznać pakiet genderowy w programach edukacyjnych?

– Tworzenie negatywnych skojarzeń z tradycyjnymi rolami płciowymi (np. rodzina wielodzietna = rodzina patologiczna, kobieta wychowująca  dzieci zamiast pracy zawodowej = kura domowa, mężczyzna utrzymujący własną pracą rodzinę = tyran i pracoholik)

– Przedstawianie relacji dziecko – rodzice w kontekście patologii,

– Wyolbrzymienie różnic w traktowaniu płci,

– Przedstawianie mężczyzn jako złych, słabych, niezaradnych, a kobiet jako silnych i      męskich,

– Przedstawianie rodziny jako miejsca problemów, a rozwodu jako dobrego rozwiązania.

4) Czy jest to problem? A może przesadzamy?

Dzieci do ukończenia 8 roku życia nie potrafią rozpoznać perswazyjnej intencji przekazu, który   może być uogólniony, przesadzony, przekłamany. Nie potrafią rozpoznać ideologicznie nacechowanych przekazów, których odbiorcą mogą być w przedszkolu lub szkole. Z kolei ciągłe powtarzanie przekazu powoduje, że się on utrwala.

5) Co możemy zrobić jako rodzice?

Podstawowa strategia jest:

– budowanie pozytywnych więzi z dziećmi,

– kształtowanie tożsamości, zakorzenionej w wartościach,

– nauka rozpoznawania autorytetów godnych zaufania.

Jeżeli chcesz mieć bezpośredni wpływ na to, czego uczy się twoje dziecko w szkole lub przedszkolu możesz:

– zaangażować się w radę rodziców,

– zaproponować w szkole w ramach zacieśniania współpracy (nauczycieli) z rodzicami programy takie jak: „Bądźmy poszukiwaczami autorytetu, „Szkoła z Rodziną”, „Liga Debat Szkolnych”.

– zostać członkiem Rady Szkoły.

II. SEKSUALIZACJA; IDEOLOGIA GENDER, WERSJA TWARDA

 1) Zalecenia WHO

Światowa Organizacja Zdrowia WHO wydała standardy edukacji seksualnej, według których:

– dzieci powinny być poddane edukacji seksualnej już przed czwartym rokiem życia, co obejmuj naukę masturbacji,

– między 9 a 12 rokiem zycia dziecko powinno nauczyc się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości oraz powinno umieć „brac odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”,

– między 12 a 15 rokiem życia dziecko powinno potrafić samo zaopatrywać się w antykoncepcję,

– powyżej 15 roku życia można dziecku dodatkowo wpoić „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.”

2) Na czym polega zagrożenie?

Zalecany i obowiązujący w innych krajach program edukacji seksualnej nie tylko obejmuje (już przedszkolaków) o budowie i funkcjach narządów rozrodczych, ale uczy dzieci seksualnego pobudzania się, na przykład podając takie informacje – instrukcje:

– dotykanie jader może być rozkoszne i piękne,

– dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy,

– bycie lesbijką… jest zupełnie typowe,

– tak jak można mięć  ochotę na czekoladę, tak kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks.

Są to cytaty z podręcznika „ABC mojego ciała”. Leksykon dla dziewcząt i chłopców” zalecanego przez WHO.

3) Czy jest to problem? A może przesadzamy?

Wielu rodziców uważa, że to szkoła powinna być podstawowym źródłem wiedzy o seksualności człowieka. Ufają, że nauczyciele zrobią to naukowo i w sposób pozbawiony zabarwienia ideologicznego. Uznają też, że w polskiej szkole brakuje edukacji seksualnej. Jak jest naprawdę?

Typy edukacji seksualnej:

A)     Wychowanie do czystości seksualnej, samokontroli,

B)      Biologiczna edukacja seksualna, złożona edukacja seksualna zawierająca zarówno informacje biologiczne jak i propagująca metody kontroli narodzin (antykoncepcja, aborcja).

Polski program, wprowadzony w 1998 roku „Wychowanie do życia w rodzinie” obejmuje edukację seksualną typu A.

Zasady kształtowania postawy wstrzemięźliwości obejmują profilaktykę – promocję zdrowego trybu życia.

Alkohol, papierosy, narkotyki – oczekujemy od dzieci wstrzemięźliwości.

Samo przekazanie wiedzy na temat seksualności (edukacja typu B i C) nie jest w stanie zmienic zachowań młodzieży.

Cechy programów efektywnych, które spowodowały zmniejszenie się liczby ciąż:

a) włączenie i zaangażowanie rodziców w wychowanie dzieci,

b) uświadamianie dzieciom konsekwencji swobody seksualnej,

c) wpajanie wartości moralnych,

d) uczenie abstynencji seksualnej,

e) usunięcie sprzecznych informacji nt. abstynencji.

f) redukowanie społecznej presji (głównie w mediacji) związanej z nakłanianiem młodzieży do aktywności seksualnej,

g) nauczanie młodzieży umiejętności komunikacji, negocjacji i odmawiania.

PROBLEM W POLSCE:

Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (2011) zapowiada obligatoryjne wdrożenie ideologii gender do programów szkolnych, na wszystkich poziomach edukacji, a materiały dydaktyczne mają promować m.in. „niestereotypowe role płci” tj. homoseksualizm, trans seksualizm i biseksualizm.

Autorzy konwencji insynuują, że akty przemocy wobec kobiet mogą mieć źródło w religii, kulturze i zwyczajach (Art. 12 pkt. 5 Konwencji)

Środowiska LGBT (lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów) chcą się spotkać z władzami MEN, aby porozmawiać o otwarciu szkół na współpracę z nimi. Napisały w tej sprawie list do MEN.

Grupa posłów przygotowała projekt ustawy o nowym, obowiązkowym przedmiocie szkolnym „Wiedza o seksualności człowieka” (druk sejmowy 1298), który realizowałby edukację seksualną według standardów WHO ( w uzasadnieniu projektu ustawy na stronach 13-14 jest odwołanie się do standardów WHO).

 Anna Grodzka (wczas niej Krzysztof Bęgowski) chce edukacji seksualnej dzieci od wczesnych lat życia.

Już w tej chwili w Polsce!

– organizowane są „Żywe biblioteki”, podczas której transwestyci i homoseksualiści spotykają się z dziećmi,

– grupy edukatorów seksualnych proponują szkolom zajęcia z uczniami na temat seksu. Grupy te noszą różne nazwy:

„Ponton”, „Jaskółka”, „Nawigator”.

4) Co możemy zrobić jako rodzice?

Podstawową strategią jest budowanie pozytywnej więzi z dziećmi.

Mimo deklaracji nasze osobiste zaangażowanie w wychowanie jest niewystarczające z kilku powodów:

– zaniedbujemy wychowanie w natłoku codziennych obowiązków,

– mamy  wątpliwości co do modelu wychowanie, jaki powinniśmy przyjąć lub nie czujemy się wystarczająco kompetentni („sam nie wiem do końca jak żyć”),

– chcemy, aby role wychowawcze przejęły instytucje, głównie szkoła oraz zajęcia pozalekcyjne, myląc  edukację z wychowaniem.

Jeśli ty nie opowiesz i nie wytłumaczysz swojemu dziecku otaczającego je świata, zrobią to za Ciebie inni…

Ważne jest przekazywanie wiedzy o płciowości w pozytywny sposób, oparty na wartościach:

Dzieci nie przyswajają informacji na temat płciowości, których nie są w stanie zrozumieć. Przyjmują informacje niejako dobudowując je do posiadanej wiedzy. Jednocześnie przyjmują informacje, które są w stanie zrozumieć jako prawdziwe.

Dziecko dwu-trzyletnie potrzebuje krótkich konkretnych informacji. Potrafią przyjąć zakazy, choć nie rozumieją ich sensu. Naśladują zachowania dorosłych, dlatego ważne jest, aby w naszym domu nie było pornografii, a drzwi do sypialni małżeńskiej miały zamek, by nie narażać dziecka na kontakt z treściami seksualnymi, z którymi nie będą umiały sobie poradzić emocjonalnie, a które zaczną za to naśladować (np. w przedszkolu).

Dziecko przedszkolne ma już większą zdolność  koncentracji uwagi. Jeśli wyjaśnienie mu nie wystarcza, szuka dodatkowych informacji, ma problem z zapamiętaniem trudnych słów. Często wraca kilkakrotnie do tematu, by upewnić się, że dobrze go rozumie. Płciowością interesuje się tak samo, jak każdym innym tematem. Rozmawiajmy zatem o płciowości tak samo, jak o innych sprawach. Jeśli zaczynamy być skrępowani, uciekamy od tematu, dzieci zaczynają mieć wrażenie, że to coś złego samo w sobie. Ważne są zatem też nasze, dorosłych emocje.

Po inspirację można i warto sięgnąć do podręczników „Wędrując ku dorosłości” wydawnictwa Rubikon.

Istotna jest także nauka rozpoznawania autorytetów godnych zaufania:

Uczymy myślenia krytycznego, umiejętności rozpoznawania przekazu marketingowego czy propagandowego.

Uczymy rozpoznawania błędów logicznych obecnych w propagandzie.

Pokazujmy postacie, które dla nas osobiście są autorytetami, tłumaczmy, dlaczego stały się dla nas autorytetami.

Przypominajmy  dzieciom, że wymagania i zakazy jakie im stawiamy, (które mogą budzić opór) wynikają z naszej troski o ich dobro i z miłości, a są rezultatem naszego bogatego i konkretnego doświadczenia życiowego oraz wiedzy.

Dodatkowa strategia dotyczy angażowania się na poziomie działań prawnych i społecznych.

Art.  48 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej gwarantuje rodzicom „prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględnić stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”, a w art. 53. mówi się o tym, iż „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.”.

NSZZ Solidarność w swoim oświadczeniu na temat wprowadzenia ideologii gender do szkół przypomina: „Rodzice powierzając nauczycielom swoje dzieci maja prawo oczekiwać, że treści przekazywane w szkole nie będą naruszały ich praw zagwarantowanych w Konstytucji RP”.

Eksperci PAN w swojej ocenie programu „równościowe przedszkole” napisali: „Ważnym mankamentem opiniowanego dokumentu jest proponowanie pomijania głosu rodziców w sprawie, wychowania ich własnych dzieci. Jest to idea sprzeczna z Konstytucją RP, z procesem demokratyzacji oświaty (…) wreszcie sprzeczne z ideą samego programu równościowego, sugeruje bowiem dyskryminację głosu najważniejszych dla dziecka osób.”

Jeżeli chcesz mieć bezpośredni wpływ na to, czego uczy się Twoje dziecko w szkole lub przedszkolu możesz:

– zaangażować się w Radę Rodziców, której kompetencje zawarte są głównie w art. 53 i 54 ustawy o systemie oświaty, ale także  – w sprawach szczegółowych – w innych częściach tej ustawy oraz w Karcie nauczyciela. Obejmuje to m.in. :

Uchwalanie programu wychowawczego i programu profilaktyki (art. 54 ust.2)

Opiniowanie działalności stowarzyszeń na terenie szkoły 9art.56).

– propagowanie w szkole programu prewencji zachowań ryzykownych „Archipelag Skarbów”, który jest jedynym polskim programem przeciwdziałania zarówno uzależnieniom od alkoholu i narkotyków, jak również pomagającym w nauce samokontroli seksualnej, którego skuteczność jest od lat potwierdzona wynikami badań”.

– zostać członkiem rady Szkoły, w skład której wchodzą również rodzice, a która ma kompetencje zatwierdzać statut szkoły, będący podstawa prawną dla konkretnych rozwiązań w szkole. W statucie można określić, że nie wolno wprowadzać w szkole jakichkolwiek programów czy podręczników, które będą zaprzeczały wartościom rodziny. Rada szkoły zatwierdza także plan pracy szkoły czyli może się nie zgodzić na wprowadzenie edukacji seksualnej, zapobiec pojawieniu się w szkole organizacji propagujących seks edukację (art. 41 i 42 ustawy o systemie oświaty).

 Wzór oświadczenia udostępnionego przez Fundację Rzecznik Praw Rodziców.


Zrozumieć nastolatka Katarzyna Kulas

Prelekcja została wygłoszona w czasie Dnia Otwartego Centrum Psychologiczno-Pastoralnego Więź